Tym razem smakowita niespodzianka prosto z odległej Srebrnej Ery zawierająca w sobie dwie historie.
Strażnicy Wszechświata z Oa proszą Supermana o przysługę w pewnej kosmicznej sprawie, która może stać się zagrożeniem dla planet z życiem. Jednak w czasie wykonywania zadania człowiek ze stali zostaje ranny. Sprowadzony z powrotem na Oa i uleczony przez Strażników zmierza się jednak z zarzutami, że nie powinien robić wszystkiego za ludzi i swoimi działaniami zakłóca równowagę rozwoju Ziemian. Zakłopotany powraca na Ziemię, gdzie spotyka meksykańskich robotników wykorzystywanych przez amerykańskiego bogatego ranczera, którego władzy ma odwagę przeciwstawić się tylko mały chłopiec. Pojawienie się Supermana sprawia, że robotnicy nabierają odwagi w starciu z tym, który ich traktował jak niewolników, ale za to chcą, by Superman zrobił dla nich więcej. Ten mając w pamięci słowa Strażników odmawia, gdy jednak dochodzi do trzęsienia ziemi musi podjąć trudną decyzję, by uratować ludzi i pomóc im, ale tak, by zrozumieli również, że ich los jest w ich rękach, a nie zbawcy w pelerynie.
Bardzo dobra historia z przesłaniem społecznym i pytaniem jak pomagać ludziom, ale nie robić za nich wszystkiego. Rysunki stoją na bardzo przyzwoitym i miłym dla oka poziomie.
W drugiej historii Clark Kent stara się pomóc młodemu bratu koleżanki z pracy, który przyłączył się do gangu, i postanawia zrobić to właśnie w swej cywilnej tożsamości, wykorzystując do przekonania młodzieńca słowa, a nie swoje super moce. Czy mu się to uda? Dodatkowo Clark dokonuje pewnego eksperymentu i to też trzeba zobaczyć.
Tym razem rysunki są jeszcze lepsze, szczególnie na dużych kadrach, gdzie są z bliska pokazane twarze danych postaci.
Komiks pochodzi z 1972 roku, ale pod względem obu scenariuszy i rysunków wcale nie odstaje od znacznie późniejszej ery Byrne'a, czy ery współczesnej. A nawet myślę, że bije na głowę niektóre współczesne, ale bardziej głupkowate komiksy. Tą pozycję znalazłem na liście jednych z najlepszych komiksów o Supermanie- czy tak jest, to kwestia dyskusyjna, ale na pewno warto go przeczytać.
W oryginale była jeszcze jedna, trzecia historia, ale ta już była udziwniona w stylu lat '70 i zupełnie jak dla mnie nie trzymała poziomu dwóch pierwszych historii, więc ją pominąłem. W obrazach podrasowałem kontrast i starałem się usunąć większość zabrudzeń, ale pamiętajcie, że mówimy o komiksie, który powstawał w czasach. gdy skanery pojawiły się dopiero 20 lat później. Ale myślę, że to nie przeszkodzi w czytaniu, bo moim zdaniem warto.
Szukaj na tym blogu
środa, 28 stycznia 2026
Superman - Czy musi być Superman? (Srebrna Era)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
%20(WinCE).jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz