piątek, 3 stycznia 2014

Superman i Green Arrow - Cena postępu

Kiedy duża ilość smogu paraliżuje życie mieszkańców Metropolis, Superman stara się pomóc tam, gdzie jest najbardziej potrzebny, zdając sobie jednak sprawę, że nie ma wpływu na to, że ludzie mimo alarmu o zanieczyszczeniach i tak korzystają z samochodów, nawet, gdy ich nie potrzebują, a sam bohater mimo swoich mocy nie może pomóc ludziom lepiej oddychać. Starając się jednak śpieszyć na ratunek potrzebującym, odkrywa dziwną burzę energetyczną nad Star City, dochodząc do wniosku, że oba wydarzenia muszą być ze sobą powiązane. Razem z Green Arrowem i towarzyszącymi im Olsenem i Black Canary udają się do miejsca, które okazuje się źródłem kłopotów, gdzie odkrywają, jak to grupa naukowców pod pełnym zezwoleniem rządu USA i w ścisłej tajności bawi się w bogów eksperymentując z rzeczami, których nie znają i nie kontrolują... Superman stara się ostrzec dowodzącego grupą naukowców doktora Selingera o konsekwencji ich czynów, ale tamten uważa, że to, co się dzieje jest tylko „ubocznym skutkiem badań i postępu”. O ile jednak Kryptończyk stara się trzymać prawa i wierzyć, że do Selingera i jego grupy naukowców trafią argumenty logiczne i odezwie się sumienie, Green Arrow nie zamierza zostawiać niczego przypadkowi... Jak obaj herosi się obawiają, eksperyment wymyka się całkiem spod kontroli...
Komiks ten jest świetnym połączeniem tematyki ekologicznej, psychologicznej i przygodowej. Ponadto pokazuje dwóch różnych bohaterów, którzy zwykle raczej nie działają razem.
Ważna informacja: Jest to komiks ze „Srebrnej Ery”, dlatego pewne elementy związane z Supermanem różnią się od tego, do czego czytelnik jest przyzwyczajony (ale nie w tych rzeczach naprawdę najważniejszych). W przypadku Green Arrowa to nie ma znaczenia.

Na ten komiks natknąłem się przypadkiem i pierwotnie nie był on w moich planach. Przeczytawszy go jednak uznałem, że jest naprawdę niezły i warty tłumaczenia. Jedyne do czego można się doczepić, to dodatkowe kosmiczne moce Supermana i łamanie praw fizyki na niektórych stronach końcowych. Ale mimo tego, przez większość stron opowieść naprawdę wciąga i porusza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz