piątek, 24 października 2014

Supergirl (Matrix) miniseria

Matrix-Supergirl - młoda, mimo swoich mocy miejscami delikatna, dość niewinna i naiwna i bezbrzeżnie zakochana w ostatnim mężczyźnie na Ziemi, który zasłużył na jej uczucie- Lexie Luthorze. Luthor rozpoczyna serie testów względem niej, oficjalnie mających pomóc Supergirl zrozumieć jej własne moce. Nieoficjalnie, plany te są bardziej diaboliczne, gdy prezes Lexcorpu planuje wyhodować sobie całkiem mu posłuszną armię bezmyślnych super klonów. Supergirl stopniowo odkrywa, jak jest wykorzystywana i że mężczyzna, dla którego była gotowa skoczyć w ogień traktuje ją jako swoją własność i zabawkę. Jej zranienie i ból są tym głębsze, im bardziej dowiaduje się, jakim potworem jest człowiek, którego pokochała.
Koniec niewinności może być czasem bardzo brutalny, a emocje targające Supergirl mogą sprawić, że zechce rozerwać- i to całkiem dosłownie- swojego niedawnego kochanka na strzępy... chyba, że wmieszają się w to też Kentowie i Superman, którzy zrobią wszystko, by dziewczyna ze stali nie stała się jednak podobna do bezwzględnego biznesmena. Ale czy to wystarczy, by ukoić jej ból? I czy Supergirl uda się jednak pokrzyżować złowrogie plany Luthora?
Ta miniseria jest bezpośrednio powiązana z serią Supermana z lat '90 i rozgrywa się w czasie choroby klonów- którą ofiarą pada prezentujący się jako "własny syn" Lex Luthor- a poprzedza "Upadek Metropolis". Myślę, że to powiązanie uraduje miłośników serii Supermana z tych lat. Jednocześnie osoby, które nie są zbytnio zaznajomione z regularną serią powinny bez problemu zrozumieć świetnie ukazany wątek główny.
Mamy tu mistrzowskie pokazanie postaci, gdzie od pierwszego tomu, tuż obok tego jak dziewczyna ze stali postrzega Luthora, czytelnik widzi dla kontrastu tuż na sąsiednich stronach jego prawdziwe oblicze i knowania, co zwłaszcza przez ten kontrast sprawia, że jest to obraz dość mocny. Wspaniale jest również pokazane to, co się dzieje wewnątrz głównej bohaterki i jej dość wyboista i niełatwa droga do prawdy oraz jej przeobrażenie. Część postaci drugoplanowych również zasługuje na uwagę. Warto również przyjrzeć się ciekawie narysowanym okładkom z pierwszej i trzeciej części.
Zapraszam do czytania!
2014-XI-02
Tego dnia dodaję czwartą i ostatnią część miniserii, na którą pewnie czekaliście.  To ostateczna konfrontacja Supergirl z Lexem Luthorem. Co z tego wyniknie, do przeczytania w komiksie :) Ale mam dla Was też inne prezenty. Najpierw niespodzianka. To niezapowiadany komiks, którego akcja rozgrywa się później, po "Upadku Metropolis" i "Godzinie Zero", ale nawiązuje częściowo do wydarzeń z tej miniserii i pokazuje losy Supergirl już po tym wszystkim- dlatego można to potraktować jako postepilog, albo czytać oddzielnie od samej serii. Do wyboru.
"Uratowani przez piękną"
Supergirl zamierza spędzić miły dzień w towarzystwie Kentów w Smallville. Jednak na festynie rolniczym okazuje się, że technologia nie zawsze ma pozytywne zastosowanie, a gdy ludzkie życie jest zagrożone, Supergirl musi udowodnić sobie i innym, że potrafi je ochronić. Jednocześnie w Daily Planet Perry White zleca Clarkowi zadanie udania się właśnie na ten festyn, ale zamierza mu... towarzyszyć i tak Clark, zamiast lecieć kilka MINUT do swojej rodzinnej miejscowości jako Superman, musi lecieć jako Clark samolotem kilka GODZIN. To zapowiada się długa podróż... Ale może jednak czasem w takiej podróży z kimś, z kim można porozmawiać można nauczyć się czegoś nowego, nawet, gdy się jest Supermanem?
Komiks ten jest w w innym i lżejszym klimacie niż seria i posiada wątki humorystyczne. Ale jest w nim też pewne przesłanie dotyczące technologii, nieoczekiwanego rozwoju wydarzeń i wagi rodziny.
Mam nadzieję, że Wam się spodoba!
Jako trzeci element, jaki mam dla Was, to coś dla miłośników estetyki. Zauważyłem, że w pierwszej części, po bokach niektórych stron zachowały się pewne przybrudzenia. Nie przeszkadzało to w czytaniu, gdyż było tylko po bokach, ale uznałem, że może trochę po czasie, ale jednak je skoryguję. Oddaje Wam więc też pierwszą część wyczyszczoną z tych zabrudzeń po bokach. Kto chce, niech ściąga- można ją pobrać w zamienionych linkach.

Ciekawostki rysunkowe:
W czwartej części miniserii na przedostatniej stronie Superman ma... granatową pelerynę! Na kolejnym obrazku ma znowu czerwoną. Jest to błąd rysownika i jak można zauważyć, granat peleryny na pierwszym obrazku, jest w takiej samej tonacji jak koszula Jonathana Kenta.
W "Uratowani przez piękną" rysownicy zastosowali ciekawą strategię "wychodzenia z kadru". Zauważcie, że sceny, gdy jakiś element wychodzi poza kadr, są nieprzypadkowe i praktycznie na każdej stronie, co daje ciekawy efekt.
Mediafire:
4 shared:

14 komentarzy:

  1. Dzięki. To lubię. Fan Supcia z lat 90-tych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również dziękuję za translację tego komiksu. Dobra robota. Pozdrawiam - Dominik.

    OdpowiedzUsuń
  3. A Ja dziękuję za Wasze szybkie i miłe komentarze:) Za to macie dziś już drugą część opowieści. Miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna szybka translacja.Wielkie dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba w ostatnich numerach polskiego supermana ta historia była wspomniana ,dobrze się z nią zapoznać ,wielkie dzięki ! Wiesz może co się potem z Matrix stało ? Bo pamiętam że potem jakimś cudem powróciła do życia pierwsza Supergirl .

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, w polskim Supermanie było nawiązanie do tego- ale tylko nawiązanie- tu jest całość historii. Co do ilości Supergirl, to w tej wersji Supermana (1987-2002) i komiksów z nim powiązanych jest tylko jedna Supergirl- właśnie Matrix, a Superman jest jedynym Kryptończykiem, który ocalał. Jedynym wyjątkiem jest komiks "Elseworld Finest- Supergirl and Batgirl", który może kiedyś przetłumaczę, ale elseworldsy rządzą się innymi prawami. Natomiast "Birthright" z 2003 roku zresetowało to co się wiąże z początkami Supermana (np. wygląd Kryptonu i początki Clarka i jego przyjaciół i wrogów) i wiele innych wątków, ale kilka pozostawiło. I dopiero wtedy pojawia się też kryptońska Supergirl Kara. Seria komiksów "Superman/Batman"- z tym charakterystycznym podwójnym emblematem symbolu Supermana i Batmana- gdzie pojawia się też właśnie Kara, była emitowana już po Birthright. Łatwo się w tym czasem pogubić, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki za wyczerpującą odpowiedz ! Lata 80-90 to chyba mój ulubiony Superman ,jeszcze Geoff Johns dawał radę ,teraz to już nie to samo ...świetnie że właśnie z tych lat tłumaczysz przygody supka .

    OdpowiedzUsuń
  8. tłumaczenie dobre a co z grafiką? czemu nie robisz nic z grafiką?

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm? Możesz rozwinąć to pytanie? Bo nie bardzo je rozumiem. Staram się, by graficznie treść w dymkach była wycentrowana, ale czasem jak po polsku wychodzi więcej tekstu, niż jest miejsca, to nieco to ściskam, ale tak, by jednak było czytelnie i ten zabieg stosuję, gdy naprawdę muszę. Czy o to chodziło? Czy może o to, że w pierwszym tomie jest kilka przybrudzeń poza rysunkami? Jeśli o to, to przepraszam, miałem obniżoną jasność ekranu i dopiero po publikacji sobie zdałem z tego sprawę. Ale w większości strony są wyczyszczone z przybrudzeń, a w drugim i trzecim tomie starałem się, by to było starannie wykonane. Chyba, że pytasz jeszcze o coś? Jeśli tak, to niestety nie wiem już, o co może chodzić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie chodzi mi o Dymki czy czyszczenie scanów. Pytanie jest proste chodzi o okładkę a mianowicie o "graficzne" napisy ang na okładkach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaa. Wiesz, Ja zazwyczaj zostawiam okładki w oryginale. Wynika to z tego, że usunięcie liter z obrazka, gdzie jest coś narysowane w tle, a nie z jednolitego tła, to zazwyczaj wyższa szkoła jazdy i przyznaję, że nie zawsze potrafię jej podołać. Więc chyba lepiej, żeby było w oryginale, niż żeby było zrobione byle jak i pogorszyło efekt estetyki, prawda? Poza tym zajmuje to dużo czasu. W tym wypadku właściwie to mogłem zrobić, bo tło za literami jest proste, ale, że zazwyczaj tego nie robię, więc nie zwróciłem uwagi. Mogę jednak czasem w przyszłości zmodyfikować okładkę, gdy litery są bardziej na jednolitym tle.
    W każdym razie dziś czwarta część sagi i komiks- niespodzianka dodatkowo- czyli dwa komiksy, zamiast jednego, z czego jeden nieogłoszony w planach. Ponadto przeczyszczona z przybrudzeń pierwsza część. Mam nadzieję, że zakończenie serii i niespodzianki Wam się spodobały!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie napisy na okładkach to są już szczegóły, czasami nawet lepiej zostawić oryginał. Najważniejsze, że mogę się cieszyć interesującą historią po polsku i za to, Wilku, wielkie dzięki! Pozdrawiam.
    P.S. Mam nadzieję, że będzie więcej opowieści ze świata Supermana.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam serdecznie, jestem fanem supcia z lat 90. Czy moglbym prosic o przetlumaczenie eventu "DEAD AGAIN"? Bylbym bardzo wdzieczny
    Dzieki Tobie moglem poznac proces supka i jego odejscie z peleryny i czesc eventu "Zero Hour".
    Niesamowicie dziekuje. Lezka w oku sie kreci jak widze te komiksy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Będzie więcej opowieści ze świata Supermana, choć niekoniecznie w najbliższym czasie. Zobaczymy. Ale Superman będzie się czasem przewijać na stronach niektórych z tych opowieści i mieć coś do powiedzenia, jak w drugim tomie "JLA- Masy krytycznej" (właśnie udostępniłem przetłumaczoną pierwszą część :) ).
    Co do "Dead again", na pewno nie w tym roku, ale wezmę to pod uwagę w przyszłym, bo widzę, że ten temat powraca:)
    A Ja dziękuję, że tu zaglądacie i czytanie moje translacje oraz zostawiacie komentarz:) To mnie też motywuje do pracy nad komiksami:)

    OdpowiedzUsuń