czwartek, 21 grudnia 2017

Superman 80 page giant 02

JUBILEUSZ! 7 LAT NA SCENIE TRANSLACYJNEJ!

Dokładnie tak! To już 7 lat opracowuję dla Was komiksy! Mam nadzieję, że dotychczasowa działalność sprawiła Wam przyjemność i wielu z Was znalazło tu wiele różnorodnych, ciekawych historii do czytania:)
Tradycyjnie na taki jubileusz przygotowałem dla Was coś specjalnego, nieco większego.

Co by było gdyby manipulowany przez kogoś Superman spróbnował przejąć władze nad światem, ale potem zawrócił z tej drogi, by znowu stać się bohaterem, jakim był? Czy jego przyjaciele i zwykli ludzie tak łatwo by to zapomnieli?
Komiks ten prezentuje kilka bardzo dobrych krótszych historii z postaciami mniej, lub bardziej bliskimi Supermanowi i mówiącymi kim naprawdę jest człowiek ze stali.
W pierwszej historii, "Pod kontrolą" człowiek ze stali ratuje niedoszłego samobójcę i zabiera go ze sobą na różne akcje ratunkowe. Obaj muszą się uporać z pewnymi ważnymi pytaniami.
"Steel - Gdybym miał młot" opowie o znanym inżynierze, który zawsze podziwiał Supermana i nosi na piersi jego symbol, ale czuje, że teraz ten zbezcześcił ich wspólne "S". Próbuje jednocześnie przekonać Kryptończyka, że czasem zamiast robić coś za ludzi należy im pokazać jak to zrobić.
"Wonder Woman - Odkupienie". Amazonka zawsze żywiła pewne uczucia do Supermana. Teraz oboje muszą stawić czoła kwestii wzajemnego zaufania i tego, co naprawdę każde z nich czuje.
"Supergirl - Krewni". Dwójka ludzi ze stali spotyka się, po zmianach w ich życiach, by spędzić ze sobą prywatnie czas na rozmowie i obiedzie, ale muszą zająć się pracownikami elektrowni, którzy zdecydowali, że zamnkięcie ich zakładu, to kres ich życia.
"Lex Luthor - Wieczna frustracja". Niania córki Luthora próbuje zrozumieć, czemu jej szef, który osiąga wszystko i szacunek, jaki miał sam Superman, nie przestaje być ponury i czego naprawdę chce oraz jaki to ma związek z samym człowiekiem ze stali.
"Lois Lane - Miłość z Kryptona". Lois próbuje przypomnieć ludziom, co naprawdę dobrego robi Superman, oraz sama rozważa i przypomina sobie, co Clark w obu swych tożsamościach zmienił w jej życiu.
Warto przeczytać ten komiks, gdyż pokazuje człowieka ze stali z głębszej perspektywy, a same historie są naprawdę warte uwagi. Zrezygnowałem tylko z historii z Jimmy'm Olsenem, która jest w oryginalnym zbiorku, gdyż jako jedyna moim zdaniem poziomem odstawała od reszty i to niestety nie na plus.
Komiks ten następuje po dotąd nie tłumaczonej sadzę "Superman Rex/ King of the world", którą być może w przyszłym roku przetłumaczę. Można jednak go czytać bez znajomości tej sagi.
Podziękowania dla szybkilestera za korektę!

sobota, 16 grudnia 2017

Green Lantern - Dragon Lord (Smoczy Władca)

Starożytne Chiny. Młody Jong-Li żyje w klasztorze-świątyni mnichów-mistyków-wojowników czczących smoki, stając się coraz sprawniejszy umysłowo i fizycznie, ale pragnąc też dążyć w stronę wielkości. Jego życie wypełniają medytacje, ćwiczenia i rozmowy ze swoim mistrzem. Wszystko to dramatycznie się zmienia, gdy z pałacu ucieka faworyta cesarska Jadeitowy Księżyc, która razem ze swoim synem pragnie wolności. Uciekając przed żołnierzami cesarza i bezwzględnym generałem Shan, kobieta rozdziela się z dzieckiem i trafia do świątyni smoków błagając o ratunek. Niestety jej pogromcy są tuż za nią i mordują wszystkich mnichów poza Jong-Li, który zostaje początkowo ogłuszony i uznany za martwego. Ocalały mnich ze spalonej świątyni schodzi do ludzi, odkrywając, jak bardzo świat się różni od jego klasztoru. Niespodziewanie wybrany przez przybysza z gwiazd, zostaje obdarzony pierścieniem mocy, a jego celem ma się stać sprzeciwiania się złu, łagodzenie cierpienia i chronienie niewinnych. Ale wielka moc skrywa w sobie pokusę jej nadużywania i kąpania się w blasku chwały... Zrozumiawszy, że zbłądził ze swej poprzedniej ścieżki, Jong-Li decyduje się dostać do Zakazanego Miasta i wydostać stamtąd Jadeitowy Księżyc... bez pierścienia! Przysięga sobie, że użyje go dopiero, gdy sam sobie udowodni swoją wartość. Ale szmaragdowej mocy pożąda też okrutny cesarz i jeszcze bardziej bezlitosny generał Shan...
Ta pełna ciekawej, obszernej narracji trzyczęściowa opowieść z przesłaniem, nie tylko zabiera czytelnika do starożytnych Chin, ale też pozwala postawić pewne pytania o dobro, zło, społeczeństwo i poszukiwanie siebie. W zasadzie poza tym, że jest nazwa "Green Lantern" w tytule, i tym, że bohater zostaje obdarzony pierścieniem mocy, nie ma żadnych innych nawiązań do Green Lanternów. Równie dobrze jego moc mogłaby być efektem magii smoków- nie wpłynęłoby to za bardzo na fabułę. Historia ta może przypaść jednak do gustu też miłośnikom komiksu europejskiego- fabuła, sposób narracji, miejscami dojrzałość opowieści, znacznie się różnią od bardziej typowych komiksów DC. Jest to z pewnością jedna z tych historii, które naprawdę warto przeczytać i nie przechodzi się koło nich obojętnie.
Podziękowania dla Gedinazgula za korektę!
Mediafire:
4 shared: