środa, 20 kwietnia 2016

Superboy - Sidearm 1, Superboy 0

Oto Sidearm. Jest dosłownie cybernetycznym przestępcą z dodatkowymi mechanicznymi ramionami. Ale zanim go pomylicie z czymś w rodzaju Dr. Octaviusa z Marvela, dodam, że ma też w sobie, jak to Superboy nazywa... czynnik głupoty! Zobaczcie spotkanie tych dwóch na lotnisku w Honolulu i pierwsze w Metropolis. W komiksie tym mamy też nawiązanie do "Rządów Supermanów" i ukazane pierwsze chwile klona Supermana na wolności po uwolnieniu się z Cadmusa. Zobaczymy też, jak wyglądało spotkanie Superboya z profesorem Hamiltonem. Ten pierwszy zawsze marzył, by mieć jak Superman rentgen w oczach. Ten drugi może spełnić to życzenie i nigdy nie zgadniecie do czego chłopak może ten rentgen wykorzystać:)
Jak podobały Wam się "Rządy Supermanów", a także chcielibyście przeczytać lekką przygodówkę z dużą dawką humoru, to ten komiks jest w sam raz dla Was!

3 komentarze:

  1. Wielkie Dzięki za tą translację!W ogóle'' Rządy Supermanów'' były jedną z najlepszych historii z człowiekiem ze stali lat '90 ,obok takich historii jak Timie & Time Again,nawet ''Doomsday Saga'' miała w tej całej nawalance jakiś urok,nie wiem czy to tylko moje wrażenia,ale współcześnie Superman zgubił w sobie to ''coś'' nawet nie ma już tego kapitanego motywu ze smallvile i jego rodzicami ,co jak dla mnie było ważnym elementem dla historii z supkiem,chyba ten element ludzki ,którego teraz brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że przeczytałeś, podobało Ci się i zostawiłeś tu komentarz.:) Tak, zgadzam się, że lata '90 jeśli chodzi o Supermana i osoby z nim powiązane były najlepsze. W tych późniejszych scenariusze i klimat już nie są takie same. Usunięcie rodziców Clarka wiązało się z próbą pokazania czegoś nowego, choć jak dla mnie, to, że w wersji z lat '90 oni często się pokazywali i widać było ich więź i wsparcie z ich przybranym synem o wiele bardziej też zwracało uwagę na człowieczeństwo Clarka i tworzyło ciekawy, rodzinny wątek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję BuryWilku za kolejny komiks z lat 90. Jak wcześniej już pisałem, to mój ulubiony okres w dziejach komiksów DC i Marvel. Pozdrawiam, Darek

    OdpowiedzUsuń