piątek, 4 stycznia 2013

Superman - Odyseja

Po opuszczeniu Smallville, młody Clark Kent wyrusza w podróż po świecie. W Paryżu natyka się na dziewczynę Terri, która okazuje się być córką najwyższego duchownego Bhutranu. Dziewczynę ścigają jednak chińscy zamachowcy. Clark postanawia odeskortować Terri do jej domu na drugi koniec świata. Wśród Himalajów Clark przerażony swoimi budzącymi się mocami, i ogarnięty pragnieniem bycia zwykłym człowiekiem poświęca się medytacji, pobieraniu nauk Wschodu i spędzaniu czasu z Terri. Ta idylla zostaje jednak przerwana, gdy chińska armia ludowa przekracza granicę i nic nie może powstrzymać jej długiego, czerwonego marszu. Na pewno nic? Właśnie wtedy, zanim jeszcze Clark po raz pierwszy ubierze pelerynę, los kiwa na niego palcem. Jednak jego życie już nigdy nie będzie takie samo...
"Odyseja" to z pewnością komiks wyjątkowy i jedna z ciekawych i głębszych historii o Supermanie. Postawiono na rozbudowaną narrację w pierwszej osobie przez co czytelnik może zobaczyć świat oczami Clarka. Bohater nie jest jeszcze herosem w pelerynie, ale jest ujęty z głęboko ludzkiej strony, gdy jako młody człowiek jest przerażony stawaniem się coraz bardziej odmieńcem i traktuje swoje moce jak przekleństwo, nie dar. W komiksie znalazło się miejsce na mistykę i klimat Dalekiego Wschodu, co nie często się zdarza w takich komiksach. Możemy też zauważyć pewne podobieństwa z Bhutranu w tym komiksie do historii Tybetu.
Jedyny minus tego komiksu to pierwsze cztery strony, bez których ten komiks mógłby się obyć. Ale poza tym to naprawdę warta do przeczytania historia.
Ciekawostka: Kiedy Clark i Terri wchodzą po stopniach do świątyni- pałacu, mija ich inny Amerykanin. Przyjrzyjcie się jego cieniowi, jakby ktoś miał wątpliwości, kim on jest :)

3 komentarze:

  1. Świetny komiks.Wielkie dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To chyba najlepsza historia jaką przetłumaczyłeś. Wątek z mocami, wybór drogi życiowej i jeszcze akcja z Chińczykami, a wszystko okraszone rysunkami Nolana, którego uwielbiam (tutaj trochę zmienił swój styl, ale dalej daje radę). Nietoperz to nie jedyny smaczek w tym komiksie. :)Dzisiaj taka historia nie poszłaby do druku. :(

    Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że Wam się podobało. Też uważam to za jeden z lepszych i głębszych komiksów. Czy dziś taka historia nie poszłaby do druku? Hmm, z pewnością nie jest typowa i komercyjna, ale nawet w Ameryce czasem dobre komiksy wciąż powstają. Choć zgodzę się, że w ciągu ostatniej dekady DC nieco obniżyło poziom.

    OdpowiedzUsuń