poniedziałek, 28 maja 2012

Elseworlds (LoDE) Superman - Liga Supermenów

Legendy Martwej Ziemi (Legends of Dead Earth - LoDE) to specjalny typ Elseworldsów, w których Ziemia jest martwa, a ludzie rozproszyli się po galaktyce. W tym rozproszeniu, na tysiąc różnych sposobów ziemskie legendy żyją na nowo.

Przyszłość na odległej planecie. Ludziom udało się emulować moce Supermana. Tak narodziła się Liga Supermenów. Każdy człowiek może mieć jednak tylko jedną moc, i płaci za to wysoką cenę. Wszystkim kieruje prawdziwy Superman, który choć stał się bezcielesny, to jego umysł żyje w komputerze. Ale ostatnio stało się coś złego. Członkowie Ligi odkrywają, że najnowszy projekt Supermana zagraża całej planecie. Nie mając wyboru muszą stanąć przeciwko swemu mentorowi, który choć nie ma ciała chroniony jest przez systemy komputerowe mające go bronić za wszelką cenę. Pozostaje do końca jedno pytanie: czy Superman naprawdę zdradził swoje dawne ideały, czy chodzi tu o coś, czego nikt się nie spodziewa?
Komiks porusza problemy manipulacji genetycznych, nieśmiertelności i jej ceny, zdrady zaufania uczniów przez swojego mistrza, wagi człowieczeństwa, a także wartość pracy zespołowej. Nie powiecie chyba, że to tematy błahe? Wszystko to prowadzi do naprawdę zaskakującego i rewelacyjnego zakończenia!

Ciekawostka:
Kiedy Heat opowiada nowym rekrutom o życiu Supermana nawiązuje do Doomsdaya i Rządów Supermenów. W pewnym momencie mówi, że roboty Supermana ocaliły jego esencję- na tym zresztą bazuje pomysł komiksu. Jednak w oryginalnych "Rządach Supermenów" roboty ocaliły esencję, ale... Eradicatora!

2 komentarze:

  1. Witam. Jak zwykle świetny wybór historii. Chociaż nie przepadam za historiami Elseworlds, ta jest bardzo dobra.
    Chciałbym zapytać czy jest możliwość przetłumaczenia wyciętych stron z AC#733 i S#124 wydanych przez TM-Semic?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że historia Ci się spodobała. W najbliższym czasie planuję właśnie kilka Elseworldów, choć będą też komiksy z regularnej serii.
    Co do komiksów, o których piszesz, raczej nie mam tego w planach. Choć zgodzę się, że Tm-Semic, zwłaszcza na początku i końcu swojej działalności dość mocno ciął komiksy.

    OdpowiedzUsuń